Niespodziewana premiera nowego materiału Taco Hemingwaya wywołała wstrząs na polskiej scenie hip-hopowej, nie tylko ze względu na brak zapowiedzi, ale przede wszystkim przez formę, jaką artysta wybrał dla swojego najnowszego dzieła. „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY” to blisko 50-minutowa podróż przez stolicę, która w niczym nie przypomina kolorowej metropolii z wakacyjnych hitów. Zamiast tego otrzymujemy duszny, niemal klaustrofobiczny portret miasta, które pożera własne dzieci, oraz artysty, który po dziesięciu latach od debiutu czuje się „więźniem własnej głowy” i niewolnikiem własnej legendy.
Album jest skonstruowany jako spójna narracja, w której poszczególne utwory są przeplatane fragmentami stylizowanymi na stare kroniki kryminalne o Warszawie oraz dialogami, które budują filmowe napięcie. Kluczowym motywem jest spotkanie z tajemniczą rudowłosą kobietą, której historia sięga 2012 roku – momentu pod apteką, gdy bohater „zakochał się, gdy jej popiół padał na beton”. To właśnie ten moment staje się punktem wyjścia do obsesyjnego śledzenia (cyberstalkingu), w którym Taco Hemingway wykorzystuje algorytmy AI i fałszywe profile na Instagramie, by zbliżyć się do dawnej miłości. To niezwykle odważne i ryzykowne zagranie, pokazujące ciemną stronę współczesnych relacji międzyludzkich, zdominowanych przez ekrany telefonów i „doom scrolling”.
Muzycznie album jest powrotem do brudniejszych, bardziej alternatywnych brzmień, które fani pamiętają z czasów „Trójkąta Warszawskiego”. Jednak warstwa liryczna jest znacznie dojrzalsza i bardziej gorzka. Artysta punktuje warszawskie realia z chirurgiczną precyzją: od remontów na placu Zbawiciela, przez nocne przejazdy tramwajami, aż po brutalną diagnozę, że „Boga w tym mieście nie ma”. Finał historii, w którym pojawia się wątek tragicznej śmierci dawnego znajomego, Piotra, pod kołami tramwaju, nadaje całości ciężaru, jakiego dawno nie słyszeliśmy w polskim rapie. Dla fanów chcących zgłębić tę historię fizycznie, oficjalny sklep tacohemingway.store przygotował specjalną ofertę, w której obok nowości znajdują się również zremasterowane wersje klasyków, co sugeruje, że artysta domyka pewien ważny cykl w swojej twórczości.